Kupon #1
1· kurs 1.60
Legia Radomiak
Radomiak w obecnym sezonie nie daje wielu argumentów, by patrzeć na niego z większym optymizmem. Poza niepewnym zwycięstwem z Wieczystą zespół wyglądał wyraźnie słabo, a ostatnie dwa mecze tylko to potwierdziły. Trzy stracone gole z GKS-em Katowice i kolejne trzy z Górnikiem Zabrze pokazują, że defensywa Radomiaka ma spore problemy, a sam zespół przez większość spotkań był po prostu zdominowany. Na tle ligowej czołówki taki obraz gry nie napawa dużym zaufaniem.
Legia prezentuje się zdecydowanie lepiej i właśnie to daje jej przewagę przed tym spotkaniem. Początek sezonu w wykonaniu warszawian można ocenić bardzo dobrze – 7 punktów w 3 meczach to solidny dorobek, który pokazuje stabilność i odpowiedni poziom organizacji gry. Dodatkowo pojawienie się Kuchty powinno jeszcze poprawić sytuację w zespole, a brak rozpraszania uwagi innymi rozgrywkami pozwala skupić się wyłącznie na lidze. W takim układzie Legia ma pełne prawo traktować ten mecz jako obowiązek do wykonania, zwłaszcza że potrzebuje zwycięstwa, by utrzymać dobrą serię i nie pozwolić Lechowi odskoczyć w tabeli.
Istotny jest też bilans bezpośrednich spotkań w Warszawie. Poprzednie dwa mecze Legia wygrała z Radomiakiem po 4:1, co dobrze pokazuje różnicę jakości między tymi drużynami, szczególnie w stolicy. Radomiak miał ogromne problemy z powstrzymaniem ofensywy gospodarzy, a obraz tych spotkań sugeruje, że również teraz może mieć kłopot z utrzymaniem tempa narzucanego przez Legię. Jeśli warszawianie zagrają na swoim poziomie, kontrola meczu powinna należeć właśnie do nich od pierwszych minut.
Przy takim zestawieniu typ na zwycięstwo Legii wygląda najbardziej logicznie. Forma jest po jej stronie, atut własnego boiska również, a rywal przyjeżdża z wyraźnymi problemami w obronie i bez sygnałów wskazujących na poprawę. Kurs 1.60 nie jest może najwyższy, ale przy obecnym obrazie obu drużyn znajduje swoje uzasadnienie. Legia powinna narzucić warunki, a Radomiak będzie musiał wznieść się na bardzo wysoki poziom, by realnie myśleć o punkach w Warszawie.
STS