Kupon #1
Obie drużyny strzelą gola· kurs 1.60
Venezia vs Fiorentina
Przed nami mecz dwóch drużyn, które bardzo źle weszły w sezon. O ile po Venezii można było zakładać pewne problemy, bo beniaminek Serie A rzadko wskakuje na najwyższe obroty od razu, o tyle postawa Fiorentiny to już duże rozczarowanie. Viola wygląda na zespół kompletnie rozbity, a skala chaosu w klubie przekłada się bezpośrednio na wyniki.
Zacząć trzeba jednak od Venezii, która po wygraniu Serie B całkiem solidnie wzmocniła skład. Jak na beniaminka ruchy kadrowe były naprawdę ambitne i widać, że w klubie nie ograniczono się jedynie do walki o utrzymanie. Do zespołu trafili między innymi Montipò, Mazzocchi, Jesus, Sohm oraz Adams z Sevilli, za którego zapłacono 16 mln euro. To pokazuje, że Venezia ma większe aspiracje niż choćby Pisa w poprzednim sezonie. Po stronie strat można właściwie wskazać tylko Doumbię, który za ponad 20 mln przeszedł do Sportingu.
Problem Venezii polega na tym, że transfery nie przełożyły się jeszcze na stabilność. Sezon zaczął się od awansu w Pucharze Włoch po meczu z Modeną wygranym 3:2, ale później przyszły już dużo gorsze wyniki. Porażki z Lecce 2:0 i Milanem 2:0, odpadnięcie z Pucharu Włoch po starciu z Udinese 2:1 oraz ostatnia przegrana 3:2 z Frosinone pokazują, że zespół ma wyraźny kłopot z punktowaniem. Co istotne, Venezia przegrała już oba mecze uznawane za wyjątkowo ważne w kontekście walki o utrzymanie, a to w dalszej części sezonu może mieć duże znaczenie.
W ofensywie nie wygląda to jednak źle. Venezia zdobyła 6 bramek w 5 oficjalnych meczach, co jak na beniaminka i drużynę dopiero szukającą właściwego rytmu jest wynikiem przyzwoitym. Znacznie gorzej prezentuje się defensywa, która dopuściła do straty aż 11 goli. To właśnie tyły są największym problemem tego zespołu i trudno oczekiwać, by nagle miało się to radykalnie poprawić w starciu z rywalem z wyższej półki.
Jeszcze większe kłopoty ma Fiorentina. Po nieudanym poprzednim sezonie klub zdecydował się na bardzo głęboką przebudowę. Zmieniono praktycznie wszystko: dyrektora sportowego, trenera oraz dużą część kadry. Ruchów transferowych było tak dużo, że trudno je wszystkie szczegółowo omawiać, ale już same przyjścia Beto, Pote, Mastantuono i Gnonto sugerowały, że Fiorentina chce zbudować zespół gotowy do walki o puchary. Do obrony trafił również Drăgușin, choć trudno go traktować jako zawodnika w pełni gotowego do gry na poziomie, który wcześniej prezentował w Genoi.
Z klubu odeszli natomiast między innymi Moise Kean, Gudmundsson, Mandragora i Comuzzo, czyli nazwiska, które bez wątpienia osłabiły całość projektu. Skala zmian sprawiła, że zespół długo nie może złapać odpowiedniej organizacji. Początek sezonu tylko to potwierdza. Porażka 0:4 z Romą na inaugurację była jeszcze do pewnego stopnia do wytłumaczenia, ale późniejsze domowe 0:3 z Frosinone i przegrana 1:2 ze słabym Torino u siebie wyglądają już bardzo źle. W takich warunkach nie pomaga nawet zmiana na ławce trenerskiej, bo cały projekt sprawia wrażenie kompletnie chaotycznego.
Właśnie dlatego w tym meczu najbardziej logicznie wygląda zakład BTTS. Obie drużyny mają ogromne problemy w defensywie, a jednocześnie potrafią stworzyć zagrożenie z przodu. W przypadku Fiorentiny nie powinno to dziwić, bo przy takich nazwiskach w ofensywie bramki są tylko kwestią czasu. Venezia z kolei, jak na beniaminka, ma całkiem solidny potencjał w ataku i przeciwko tak niestabilnej obronie gości powinna znaleźć swoją szansę przynajmniej raz.
Biorąc pod uwagę słabą organizację w tyłach po obu stronach, a także fakt, że żaden z zespołów nie daje dziś podstaw do zaufania w defensywie, scenariusz z golami dla obu drużyn wydaje się najbardziej naturalny.
Superbet