Kupon #1
BET BUILDER· kurs 1.80
Arsenal wygra ( SuperPrzewaga )· kurs 1.70
Sporting Lizbona - Galatasaray
Wieczorem o 21:00 Sporting Lizbona podejmie Galatasaray w meczu 1. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. W tym spotkaniu można spoglądać w stronę betbuildera zakładającego, że obie drużyny strzelą gola i jednocześnie padnie trafienie w każdej połowie. Taki scenariusz dobrze wpisuje się w liczby obu zespołów z początku sezonu, a także w ich ofensywny potencjał, który powinien być widoczny również na europejskiej scenie.
Sporting w lidze portugalskiej po pięciu kolejkach ma na koncie 13 punktów i bardzo dobry bilans 4 zwycięstw, 1 remisu oraz 0 porażek. Do tego dochodzi bramkowy bilans 14:5, co pokazuje, że zespół potrafi regularnie tworzyć sytuacje pod bramką rywala, ale jednocześnie nie zawsze utrzymuje pełną kontrolę w defensywie. BTTS wszedł w trzech z pięciu ostatnich spotkań, a średnia 2,8 gola na mecz z tego samego okresu potwierdza, że mecze Sportingu często mają wyraźnie ofensywny charakter. W takich warunkach trudno oczekiwać zamkniętego, ostrożnego widowiska od pierwszych minut.
Galatasaray także rozpoczęło sezon pewnie. Po czterech kolejkach ligi tureckiej zespół zdobył 10 punktów, notując 3 zwycięstwa, 1 remis i 0 porażek. Bilans bramkowy 12:6 również nie pozostawia złudzeń, że drużyna ma argumenty z przodu, ale przy tym potrafi dopuścić przeciwnika do sytuacji. W trzech z pięciu ostatnich meczów Galatasaray obie strony trafiały do siatki, a średnia 2,6 gola na spotkanie pokazuje, że w ich meczach regularnie pojawiają się bramki. To ważne, bo w starciu z rywalem z wyższej półki takie tendencje zwykle jeszcze bardziej się uwidaczniają.
Na papierze Sporting ma atut własnego boiska i powinien częściej przejmować inicjatywę, ale Galatasaray nie jest drużyną, która ogranicza się wyłącznie do obrony. Goście potrafią wykorzystać swoje momenty i znaleźć drogę do siatki nawet wtedy, gdy nie dominują w posiadaniu piłki. To właśnie taki profil rywala zwiększa szanse na scenariusz BTTS. Jeśli Sporting od początku narzuci swoje tempo i szybko zacznie stwarzać sytuacje, Galatasaray powinno mieć przestrzeń do odpowiedzi z kontrataku lub po stałych fragmentach gry.
W kontekście gola w obu połowach warto zwrócić uwagę na ofensywną jakość obu ekip i ich dotychczasową regularność strzelecką. Sporting bardzo często od początku spotkań szuka bramki, a przy takim podejściu naturalnie rośnie szansa na trafienie przed przerwą. Z kolei druga połowa w meczach z udziałem tych zespołów również ma potencjał bramkowy, szczególnie jeśli wynik będzie wymagał od jednej lub obu stron większej otwartości. W Lidze Mistrzów, gdzie presja wyniku działa mocniej niż w lidze, tempo gry po zmianie stron często jeszcze rośnie.
Kurs 1.80 na BTTS oraz gola w obu połowach wygląda sensownie w kontekście stylu obu drużyn i ich obecnej dyspozycji. Sporting i Galatasaray wchodzą w to spotkanie po dobrym starcie sezonu, z wyraźnym nastawieniem ofensywnym i statystykami, które wspierają bramkowy scenariusz. Jeżeli mecz pójdzie zgodnie z przewidywaniami i obie strony utrzymają swoją skuteczność, taki betbuilder ma solidne podstawy do powodzenia.
Napoli - Arsenal
Na papierze zapowiada się bardzo ciekawy mecz, ale patrząc na obecną dyspozycję obu zespołów, zdecydowanie bardziej przekonuje tutaj zwycięstwo Arsenalu. Napoli ma oczywiście atut własnego stadionu i wsparcia trybun, jednak Włosi przystępują do tego spotkania po słabszym okresie. Arsenal z kolei od początku sezonu prezentuje się bardzo solidnie i co najważniejsze, potrafi wygrywać nawet wtedy, gdy nie wszystko układa się po jego myśli.
Napoli rozpoczęło sezon od zwycięstwa 2:0 z Genoą, ale później przyszły dwie bardzo bolesne porażki. Najpierw u siebie z Como 1:2, a następnie 2:3 z Interem. Szczególnie ostatni mecz może siedzieć w głowach zawodników Massimiliano Allegriego, ponieważ Napoli prowadziło z mistrzem Włoch 2:0, a mimo tego ostatecznie zeszło z boiska pokonane. To pokazuje, że w drużynie gospodarzy obecnie nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno. I właśnie w takim momencie przyjeżdża Arsenal.
Kanonierzy mają za sobą komplet zwycięstw w oficjalnych meczach tego sezonu. Ostatnio pokonali Chelsea 2:1, mimo że jako pierwsi stracili bramkę. To kolejny argument przemawiający za Anglikami, bo Arsenal nie panikuje, kiedy spotkanie zaczyna się dla niego źle. Potrafi odwrócić wynik, a następnie kontrolować wydarzenia na boisku. W poprzednim sezonie europejskim wyglądało to zresztą podobnie. Arsenal był jedynym zespołem, który nie przegrał ani jednego meczu w regulaminowym czasie gry w całej edycji Ligi Mistrzów. Kanonierzy wygrali wszystkie osiem spotkań fazy ligowej, a później dotarli aż do finału. Trofeum uciekło im dopiero po rzutach karnych z PSG.
To nie jest więc drużyna, która dopiero uczy się grania na najwyższym poziomie. Arsenal ma już doświadczenie w takich spotkaniach i bardzo dobrze wie, jak podejść do trudnego wyjazdu. Napoli natomiast w ostatniej edycji Ligi Mistrzów kompletnie rozczarowało. W fazie ligowej zajęło dopiero 30. miejsce, a z ostatnich dziesięciu meczów w głównej fazie rozgrywek wygrało tylko dwa. Co ciekawe, Napoli wciąż ma bardzo dobry bilans spotkań u siebie w Champions League, ale ostatnia porażka z Chelsea pokazała, że również Maradona nie jest już twierdzą nie do zdobycia. UEFA podkreśla również, że Napoli przegrało trzy ostatnie mecze Ligi Mistrzów z angielskimi zespołami.
Istotne są też problemy kadrowe gospodarzy. Scott McTominay nie wystąpi przeciwko Arsenalowi po zabiegu kardiologicznym, a jego absencja jest dużym osłabieniem środka pola Napoli. Dodatkowo przed meczem potwierdzono brak André-Frank Zambo Anguissy. Oznacza to, że Allegri będzie musiał zestawić środek pola bez dwóch bardzo ważnych zawodników. W takim układzie utrzymanie odpowiedniej organizacji przez pełne 90 minut może okazać się dla Napoli dużym wyzwaniem.
Arsenal bardzo dobrze radzi sobie z zespołami, które próbują przejąć inicjatywę, ale jednocześnie potrafi wykorzystać najmniejszy błąd przeciwnika. Przy osłabionym środku pola Napoli goście mogą mieć jeszcze większe pole do kontrolowania tempa i szukania przestrzeni między liniami.
Nie można oczywiście skreślać gospodarzy. Napoli ma w składzie Kevina De Bruyne, który jednym podaniem może otworzyć mecz, a Rasmus Højlund również jest zawodnikiem, którego nie można zostawić bez kontroli. Do tego dochodzi własny stadion, gdzie Napoli zazwyczaj gra odważniej. Tyle tylko, że Arsenal również ma czym odpowiedzieć. Bukayo Saka, Martin Ødegaard czy Kai Havertz dają Artetcie ogromną jakość w ofensywie, a defensywa Kanonierów w poprzedniej edycji Champions League była wręcz fenomenalna. Arsenal stracił w całych rozgrywkach zaledwie siedem bramek i zachował dziewięć czystych kont, co było najlepszym wynikiem w całej stawce.
Historia bezpośrednich spotkań także przemawia na korzyść Anglików. Arsenal wygrał trzy z czterech poprzednich pojedynków z Napoli, za każdym razem zachowując czyste konto. Ostatnie starcia obu ekip miały miejsce w Lidze Europy w 2019 roku i wtedy Kanonierzy wygrali oba mecze, 2:0 u siebie oraz 1:0 na wyjeździe. Oczywiście nie należy przykładać do tych wyników przesadnie dużej wagi, bo od tamtej pory zmieniło się bardzo dużo, ale pokazują one, że Arsenal potrafił już w przeszłości skutecznie radzić sobie w Neapolu.
Najbardziej przekonuje jednak obecna forma. Napoli przegrało dwa ostatnie spotkania, a w meczu z Interem wypuściło z rąk dwubramkowe prowadzenie. Arsenal natomiast wygrał cztery kolejne mecze we wszystkich rozgrywkach i w starciu z Chelsea pokazał charakter. To może być mecz wyrównany przez długi czas, zwłaszcza przy wsparciu trybun dla gospodarzy, ale im dłużej będzie trwał, tym bardziej powinny wychodzić na wierzch jakość i doświadczenie Arsenalu. Kanonierzy potrafią cierpliwie czekać na swoją okazję, a potem jednym trafieniem ustawić sobie całe spotkanie. Właśnie taki scenariusz wydaje się tutaj najbardziej realny.
Superbet