Kupon #1
Linda Noskova· kurs 1.80
WTA, Cincinnati, Amanda Anisimova - Linda Noskova
W starciu Amanda Anisimova – Linda Noskova większe szanse na zwycięstwo daje stronie Czeszki. Wynika to przede wszystkim z tego, co obie zawodniczki pokazały w poprzedniej rundzie, bo właśnie tam różnica w jakości gry była dość wyraźna.
Noskova po bardzo dobrym meczu ograła Tauson 7:6, 6:2 i zaprezentowała tenis, który może sprawić Anisimovej sporo problemów. Najmocniej rzuca się w oczy skuteczność serwisu. Czeszka trafiła 66% pierwszego podania, wygrała 78% punktów po pierwszym serwisie i dołożyła aż 17 asów. To liczby, które pokazują, że potrafi nie tylko rozpocząć wymianę z przewagą, ale też regularnie zamykać punkty już na własnym podaniu. Dodatkowo zdobyła 45% punktów przy returnie, co pokazuje, że była aktywna także w grze na odbiorze.
Jedynym wyraźnym mankamentem były aż 10 podwójne błędy. Nie zmienia to jednak faktu, że przy takiej liczbie niewymuszonych ryzyk potrafiła wygrać mecz 2:0. To ważny sygnał, bo pokazuje, że nawet przy nieco gorszym dniu na serwisie Noskova potrafi utrzymać odpowiedni poziom i nadrabiać innymi elementami gry. Jeśli przeciwko Anisimovej będzie trafiać pierwszy serwis na podobnym poziomie, zyska bardzo dużą przewagę.
Po drugiej stronie mamy Anisimovą, która co prawda również awansowała, ale jej mecz z Ealą był dużo bardziej nierówny. Amerykanka wygrała 4:6, 6:4, 6:2, jednak nie był to występ dający pełne zaufanie przed kolejnym spotkaniem. Jej statystyki serwisowe wyglądały przeciętnie: 61% pierwszego podania, 67% wygranych punktów po pierwszym serwisie i tylko 50% po drugim. Do tego doszły 3 asy oraz 7 podwójnych błędów, co dobrze oddaje obraz jej gry – momenty solidne przeplatały się z wyraźnymi wahaniami jakości.
Istotne jest też to, że Eala stworzyła przeciwko Anisimovej aż 7 break pointów i trzykrotnie ją przełamała. To pokazuje, że Amerykanka nie była w tym spotkaniu specjalnie stabilna, a rywalka potrafiła regularnie dochodzić do głosu przy returnie. Ostatecznie Anisimova potrzebowała trzech setów, żeby odwrócić przebieg meczu, co dodatkowo potwierdza, że nie był to występ na bardzo wysokim i równym poziomie.
Właśnie stabilność może być tutaj kluczowa. Noskova prezentuje bardziej uporządkowany tenis, oparty na mocnym serwisie i dobrej organizacji gry. Anisimova z kolei ma tendencję do większych wahań – albo trafia i dyktuje warunki, albo popełnia seriami błędy. W takim układzie trudno zakładać pełną kontrolę z jej strony, zwłaszcza że w tym turnieju nie wyglądała jeszcze na zawodniczkę grającą bez większych zastrzeżeń.
Jeśli Noskova utrzyma jakość pierwszego podania i będzie regularnie wygrywać punkty po serwisie na poziomie z poprzedniego meczu, powinna znaleźć sposób, by przejąć inicjatywę. Przy obecnym obrazie obu zawodniczek to właśnie Czeszka wygląda na bardziej stabilną i lepiej przygotowaną do takiego testu.
STS