Kupon #1
Obie drużyny strzelą gola· kurs 1.57
Liczba fauli: powyżej 26.5· kurs 1.82
Metz - Rodez
Metz po czterech kolejkach pozostaje niepokonane, ale jednocześnie aż trzy spotkania zakończyło remisem. Taki bilans dobrze pokazuje, że gospodarze są zespołem trudnym do pokonania, lecz nie zawsze potrafią przełożyć przewagę na pełną kontrolę meczu. Potwierdza to również bilans bramkowy 4:3, który nie wskazuje na drużynę grającą bardzo ofensywnie, lecz raczej na zespół opierający się na równowadze i cierpliwym szukaniu swoich okazji.
W kontekście zakładu BTTS ważne jest jednak przede wszystkim to, że Metz w obu dotychczasowych meczach u siebie traciło bramkę. Najpierw padł wynik 2:1 z Guingamp, a następnie 1:1 z Laval. To pokazuje, że własny stadion nie gwarantuje gospodarzom bezpiecznego zachowania czystego konta, nawet jeśli rywale nie dominują ich wyraźnie przez całe spotkanie. Metz potrafi być poukładane w defensywie, ale regularnie zdarzają się momenty, w których przeciwnik znajduje drogę do bramki.
Jeszcze mocniejszym argumentem za bramkami po obu stronach jest forma Rodez. Goście rozpoczęli sezon bardzo intensywnie, a ich bilans 10:7 po czterech kolejkach mówi sam za siebie. Średnio w ich meczach pada ponad cztery gole, co wyraźnie odróżnia ten zespół od bardziej zachowawczych drużyn z ligi. Rodez gra otwarte spotkania, w których nie brakuje sytuacji po obu stronach boiska, a to naturalnie zwiększa szanse na trafienie typu BTTS.
W ostatniej kolejce Rodez zremisowało 2:2 z Pau, a wcześniej potrafiło wygrać na wyjeździe z Nantes aż 5:2. Takie wyniki nie są przypadkowe. Pokazują, że drużyna umie skutecznie atakować, ale jednocześnie nie utrzymuje pełnej kontroli nad własnym polem karnym. Defensywa regularnie dopuszcza rywali do groźnych sytuacji, co przy meczu z Metz może mieć duże znaczenie. Gospodarze powinni mieć swoje momenty, zwłaszcza przy grze przed własną publicznością, a przy obecnej charakterystyce Rodez trudno zakładać, że Metz bez większych problemów zachowa czyste konto.
Warto też spojrzeć na bezpośrednie spotkania. Ostatni mecz tych drużyn zakończył się wynikiem 3:3, co dobrze wpisuje się w obraz tego zestawienia. Taki rezultat pokazuje, że przy tym parowaniu nie brakuje przestrzeni na gole i obie strony potrafią znaleźć sposób na sforsowanie obrony przeciwnika. Nie jest to więc mecz, w którym można oczekiwać wyłącznie cierpliwego szachowania i niskiego tempa.
Na podstawie dotychczasowych wyników Metz, ofensywnej natury Rodez oraz historii bezpośrednich spotkań, scenariusz z bramkami po obu stronach wydaje się logiczny. Gospodarze mają argumenty, by strzelić u siebie, ale jednocześnie ich defensywa nie daje pełnej pewności. Z kolei Rodez od początku sezonu pokazuje, że zarówno potrafi atakować, jak i daje rywalom szanse na odpowiedź.
Korona Kielce - Wisła Kraków (PKO BP Ekstraklasa)
Na sobotnie popołudnie w Kielcach zapowiada się spotkanie, które od początku powinno iść w stronę fizycznej, intensywnej walki. Korona podejmie na Exbud Arenie Wisłę Kraków, a przy takim zestawieniu trudno spodziewać się meczu rozgrywanego na stojąco. To rywalizacja, w której historia często pokazuje większą liczbę starć, przepychanek i przerywanych akcji niż płynnej gry, a właśnie to przekłada się na faule.
W przypadku Korony taki kierunek nie powinien dziwić. Zespół z Kielc w obecnym sezonie należy do najczęściej faulujących drużyn w lidze i po pięciu meczach prowadzi w tej klasyfikacji ze średnią 17 przewinień na spotkanie. Wisła także nie unika twardej gry, notując 13,8 faula na mecz. To już samo w sobie ustawia ten pojedynek w stronę wysokiego tempa kontaktu fizycznego i sporej liczby przerw. Dodatkowo ostra gra Korony często prowokuje rywali do odpowiedzi, a krakowianie zajmują trzecie miejsce pod względem fauli popełnianych na nich przez przeciwników, ze średnią 14,6. Taki układ statystyczny tylko wzmacnia oczekiwanie, że sędzia będzie miał w tym meczu sporo pracy.
Bardzo dobrze wygląda też dotychczasowy obraz spotkań Korony w tym sezonie pod kątem tej właśnie linii. Kolejne mecze kończyły się wynikami 30, 36, 31, 30, 31 oraz 27 fauli w starciu pucharowym z Widzewem. Każdy z tych wyników bez problemu pokrywa zakład na ponad 26,5 przewinienia, co pokazuje, że ten próg jest dla kielczan regularnie osiągalny nawet bez wyjątkowo nerwowego przebiegu meczu. Co ważne, nie chodzi tu o pojedynczy przypadek, ale o serię spotkań, która dobrze oddaje styl gry Korony w obecnym sezonie.
Na korzyść takiego typu przemawia również historia bezpośrednich meczów obu drużyn z ostatniej dekady. Oczywiście trzeba pamiętać, że ostatnie spotkania miały miejsce już sześć lat temu, ale nawet przy takim zastrzeżeniu widać wyraźnie, że starcia Korony z Wisłą bardzo często kończyły się wysoką liczbą fauli. Wyniki 40, 34, 29, 40, 28, 23, 33, 39, 34, 31 i 32 pokazują, że linia 26,5 była w tej rywalizacji pokonywana regularnie. Jedyny wynik poniżej progu nie zmienia ogólnego obrazu, bo dominują mecze wyraźnie ponad wskazaną granicą.
To zestawienie kilku elementów: agresywnego stylu Korony, solidnej liczby fauli po stronie Wisły, reakcji rywali na grę kielczan oraz historii bezpośrednich spotkań. W takich warunkach linia 26,5 wydaje się ustawiona na poziomie, który nie wymaga nawet bardzo specyficznego scenariusza meczowego. Wystarczy spotkanie zgodne z charakterystyką obu drużyn, czyli z dużą liczbą pojedynków, spięć i przerywania akcji w środku pola.
Dodatkowym atutem jest też kurs 1.82, który przy takim profilu meczu wygląda rozsądnie. Nie jest to oczywiście zakład bez ryzyka, bo faule zawsze zależą od przebiegu spotkania, decyzji sędziego i tego, czy któraś z drużyn szybko nie wyjdzie na wyraźne prowadzenie. Mimo to wszystko wskazuje na to, że w Kielcach powinno być dużo walki, a granica 26,5 fauli jest jak najbardziej do osiągnięcia.
Superbet