Kupon #1
Ipswich Witches wygra mecz· kurs 1.70
1 set / mecz — Świątek· kurs 1.50
Ipswich Witches - Belle Vue Aces
Czwartek pod znakiem ligi angielskiej. Ostatecznie z planowanych trzech spotkań odbędzie się tylko jedno, ponieważ dwa zostały odwołane przez opady deszczu. W Ipswich miejscowe Witches podejmą Belle Vue Aces i moim zdaniem gospodarze mają tutaj wszystko po swojej stronie, by dopisać kolejne zwycięstwo na własnym torze. Kurs w okolicach 1.70 wygląda naprawdę sensownie.
Ipswich u siebie pozostaje niepokonane. Dwukrotnie pokonali King’s Lynn Stars po 50:40, a do tego wygrali z Northampton Foxes 47:43. Na papierze Belle Vue wygląda zdecydowanie mocniej niż wcześniejsi rywale, ale akurat ten tor od lat kompletnie im nie leży. Główni liderzy gości, czyli Brady Kurtz i Dan Bewley, regularnie mają tutaj problemy z punktowaniem i właśnie to może być dziś kluczowe.
W poprzednim sezonie oba zespoły spotkały się na tym obiekcie aż cztery razy i za każdym razem kończyło się bardzo wyraźnymi wygranymi gospodarzy: 67:23, 56:34, 52:38 oraz 59:31. Oczywiście Ipswich miało wtedy w składzie Doyle’a i Sajfutdinowa, ale mimo zmian personalnych dalej widać dużą przewagę po stronie gospodarzy, szczególnie pod kątem dopasowania do toru. Kurtz i Bewley zwykle robią ogromną różnicę w końcówkach meczów, jednak akurat tutaj ich przewaga mocno się zaciera.
Bardzo ważna może być również druga linia. King, Lawson czy Nicholls powinni regularnie punktować przeciwko Kerrowi, Bloedornowi i Cookowi, którzy na tym krótkim i bardzo technicznym torze często wyglądają przeciętnie. Do tego para rezerwowych Jenkins & Edwards również wydaje się pewniejsza od młodych zawodników Belle Vue.
Podsumowując — Ipswich ma bardziej wyrównany skład, świetnie czuje się na własnym torze i trafia na rywala, który od lat ma tutaj spore problemy. Jeśli gospodarze dobrze wejdą w mecz, to przewaga powinna być widoczna praktycznie od pierwszej serii. Wynik w okolicach 50:40 dla Wiedźm wygląda bardzo realnie.
Świątek - Svitolina
Półfinał WTA 1000 w Rzymie i bardzo ciekawie zapowiadające się starcie Igi Świątek z Eliną Svitoliną. Mam jednak wrażenie, że w końcu oglądamy Polkę w dużo lepszej wersji niż jeszcze kilka tygodni temu i właśnie dlatego idę tutaj w kierunku wygrania przez Igę pierwszego seta oraz całego meczu.
Po triumfie na Wimbledonie Świątek wyraźnie pogubiła się mentalnie. Pojawiło się dużo frustracji, nerwowości i niepotrzebnych błędów, czego wcześniej praktycznie u niej nie oglądaliśmy. Rozstanie z Wimem Fissette’em i rozpoczęcie współpracy z Francisco Roigiem wygląda jednak na krok w dobrą stronę. W Madrycie nie było jeszcze efektów, ale w Rzymie Iga zaczęła przypominać zawodniczkę dominującą na mączce.
Po trudniejszym meczu z McNally kolejne spotkania wyglądały już bardzo pewnie. Cocciaretto, Osaka i Pegula praktycznie nie miały nic do powiedzenia. Szczególnie imponowała stabilność gry i cierpliwość w budowaniu akcji. W końcu wrócił też charakterystyczny topspinowy forehand, którym Świątek regularnie spycha rywalki głęboko za linię końcową.
Svitolina rozgrywa bardzo solidny sezon i trzeba to podkreślić. Półfinały w Melbourne, Indian Wells czy Stuttgarcie nie biorą się z przypadku. W Rzymie najcenniejsze było oczywiście zwycięstwo nad Rybakiną, choć tam Ukrainka mocno korzystała ze świetnej gry przy breakpointach i momentami także z błędów rywalki. Problem może być jednak taki, że po ciężkim ćwierćfinale będzie miała bardzo mało czasu na regenerację przed starciem z Igą.
W bezpośrednich meczach Świątek prowadzi 4:2, a oba spotkania na mączce wygrała bez większych problemów. Warunki w Rzymie również powinny jej sprzyjać — wolniejszy kort i cięższa piłka pomagają jej budować przewagę w długich wymianach. Jeśli Polka utrzyma poziom z meczu przeciwko Peguli, to powinna od początku przejąć kontrolę nad spotkaniem i nie oddać jej już do końca.
*Publikowane analizy i typy mają charakter wyłącznie informacyjny i stanowią subiektywną opinię autora. Każda decyzja o zawarciu zakładu jest podejmowana na własną odpowiedzialność użytkownika.
Superbet