Kupon #1
+23.5 fauli/ powyżej 3,5 kartek· kurs 1.95
BTTS-> Tak· kurs 1.52
Kajrat vs Levski
Ten typ opiera się przede wszystkim na dwóch wcześniejszych dwumeczach z udziałem Kajratu i Levskiego, bo dzisiejsza sytuacja jest bardzo podobna. W obu przypadkach gospodarze pierwszego spotkania wygrali 1:0, a to zwykle ustawia rewanż w podobnym kierunku pod kątem intensywności, nerwowości i liczby przewinień.
Kajrat po porażce 0:1 z Omonią wracał na własny teren z koniecznością odrabiania strat. Taki układ bardzo często otwiera mecz na więcej fizycznej gry, zwłaszcza gdy wynik długo pozostaje na styku. W tamtym rewanżu statystyki do 90. minuty wyniosły 28 fauli oraz 4 żółte kartki i czerwoną. To pokazuje, że przy podobnym scenariuszu mecz szybko zaczyna się zagęszczać, a wraz z upływem czasu rośnie liczba ostrych wejść i przerywanych akcji.
Levski z kolei po domowym zwycięstwie 1:0 nad Universitatea Craiova również rozegrał rewanż w bardzo wymagającym tempie. Mecz wyjazdowy zakończył się bilansem 34 fauli i 6 kartek. To kolejny sygnał, że przy jednobramkowej zaliczce z pierwszego spotkania drużyny w rewanżu niekoniecznie otwierają się od razu na ofensywę, ale za to bardzo często nadrabiają agresją w pressingu, walką o każdy metr boiska i przerywaniem akcji taktycznymi faulami.
Warto też spojrzeć na pierwszy mecz Kajratu z Omonią, bo to dobrze pokazuje, jak potrafi wyglądać takie starcie. Tam padło tylko 17 fauli i 1 kartka, ale był to obraz mocno wypaczony przez samą postawę Kajratu, który ewidentnie przyjechał po bezpieczne 0:0. Według dostępnych danych nie oddali nawet jednego strzału, więc spotkanie miało bardzo specyficzny przebieg. Trudno jednak traktować ten mecz jako wyznacznik na dzisiejsze spotkanie, bo rewanż przy identycznym wyniku wyjściowym zwykle wygląda już zupełnie inaczej.
Na korzyść typu działa też osoba arbitra. Daniel Siebert w europejskich rozgrywkach w poprzednim sezonie notował średnio 5.2 kartki na mecz oraz 26 fauli. To profil sędziego, który nie boi się sięgać po kartonik i potrafi utrzymać wysoki poziom dyscypliny, gdy spotkanie zaczyna się robić nerwowe. A właśnie takiego scenariusza można się tu spodziewać, bo jedna bramka przewagi w dwumeczu bardzo często powoduje, że druga połowa i końcówka stają się bardziej szarpane.
Przy linii 23.5 fauli oraz 3.5 kartki układ wygląda więc całkiem logicznie. Oba zespoły mają za sobą rewanże, w których te granice były przebijane z zapasem, a przy stawce spotkania i wyniku z pierwszego meczu nie ma podstaw, by oczekiwać spokojniejszego przebiegu. Jeśli mecz utrzyma podobny charakter jak wcześniejsze spotkania obu ekip w analogicznej sytuacji, statystyki powinny iść w stronę większej liczby fauli oraz kartek już w regulaminowym czasie gry.
Kurs 1.95 na taki scenariusz nie wygląda źle przy zestawieniu z historią obu dwumeczów i profilem sędziego. Wszystko wskazuje na spotkanie, w którym napięcie, presja wyniku i walka o awans powinny przełożyć się na wyraźnie podwyższoną liczbę przewinień.
Bodo/Glimt vs Royale Union SG
Pierwsze spotkanie zakończyło się remisem 3:3 i trudno oczekiwać, że rewanż nagle zamieni się w zamknięty, ostrożny mecz. Obie drużyny pokazały w nim wyraźnie, że potrafią dochodzić do sytuacji bramkowych, a przy tym mają też momenty, w których zostawiają rywalowi zbyt dużo przestrzeni. Właśnie dlatego scenariusz z trafieniami po obu stronach nadal wygląda bardzo logicznie.
Bodo/Glimt od dłuższego czasu buduje swoją tożsamość na ofensywnym stylu gry. To zespół, który nie boi się grać odważnie, wysoko pressować i szybko przenosić ciężar gry pod bramkę rywala. Taki sposób prowadzenia meczu często daje im przewagę w ataku, ale jednocześnie sprawia, że w obronie pojawiają się luki. Nie jest to drużyna, która za wszelką cenę szuka zabezpieczenia wyniku. Zamiast tego częściej wybiera wymianę ciosów, co naturalnie zwiększa szansę na gole z obu stron.
Na własnym stadionie Bodo potrafi być szczególnie groźne. To nie jest miejsce, w którym rywale czują się komfortowo, nawet jeśli przyjeżdżają tam zespoły z bardzo wysokiej półki. W przeszłości przekonały się o tym choćby City czy Roma, które również miały tam spore problemy. Sam fakt gry u siebie nie gwarantuje więc Bodo spokojnego meczu bez straty gola — wręcz przeciwnie, domowe spotkania tej drużyny często mają otwarty przebieg i kończą się wymianą sytuacji.
Royal Union SG również pokazał, że potrafi zagrozić ofensywnie. Skoro w pierwszym meczu padł wynik 3:3, to nie ma podstaw, by zakładać, że belgijski zespół nagle przestanie dochodzić do swoich okazji. W takim dwumeczu wiele zależy od tempa, pierwszego gola i tego, kto szybciej narzuci swój rytm. Jeśli goście ponownie znajdą drogę do bramki, BTTS stanie się bardzo realnym scenariuszem już we wczesnej fazie spotkania.
Patrząc na charakter obu drużyn, trudno znaleźć argumenty za bardzo zachowawczym meczem. Bodo regularnie gra ofensywnie, ale jednocześnie nie należy do zespołów, które potrafią przez 90 minut całkowicie wyłączyć rywala z gry. Royale Union SG także ma potencjał, by odpowiedzieć, zwłaszcza jeśli gospodarze znów ruszą do przodu i zostawią miejsce za linią obrony. To właśnie taki układ najczęściej prowadzi do bramek po obu stronach.
Wszystko wskazuje więc na kolejny otwarty mecz, w którym obie drużyny powinny mieć swoje momenty pod bramką przeciwnika. Przy takim profilu spotkania zakład BTTS na tak ma solidne uzasadnienie, zwłaszcza po pierwszym meczu zakończonym wynikiem 3:3.
*Publikowane analizy i typy mają charakter wyłącznie informacyjny i stanowią subiektywną opinię autora. Każda decyzja o zawarciu zakładu jest podejmowana na własną odpowiedzialność użytkownika.
Superbet