Kupon #1
Mecz: Legia Warszawa· kurs 1.62
Legia Warszawa - Radomiak Radom
Obecna forma obu drużyn wyraźnie wskazuje, po której stronie leży większa jakość i stabilność. Legia Warszawa pod wodzą Papszuna wygląda bardzo dobrze już od okresu przygotowawczego, a mimo nieidealnej sytuacji kadrowej trener potrafi wycisnąć z zespołu maksimum. Widać to nie tylko w indywidualnych występach, ale przede wszystkim w funkcjonowaniu całej drużyny. Nawet zawodnicy, którzy wcześniej mieli trudniejszy okres, jak Vinagre, prezentują się zdecydowanie lepiej. Legia po prostu gra solidnie jako kolektyw i to przekłada się na wyniki oraz przebieg meczów.
Początek sezonu tylko potwierdził ten obraz. Wygrana 1:0 z Pogonią była skromna tylko na papierze, bo boiskowo Legia powinna zamknąć tamten mecz dużo wyżej. 25 strzałów, w tym 7 celnych, dobrze pokazuje skalę przewagi. Jeszcze lepiej pod tym względem wyglądało spotkanie z Zagłębiem, gdzie warszawianie oddali 22 strzały, a 8 z nich było celnych. To kolejny dowód, że ofensywa Legii działa na wysokim poziomie, choć w defensywie pojawiają się momenty słabszej koncentracji. Mimo to przez większość spotkań zespół był stroną dominującą.
Jedynym poważniejszym potknięciem pozostaje remis z Koroną, ale trzeba spojrzeć na ten mecz szerzej. Korona była wypoczęta, nie grała wcześniej ligowego spotkania, a do tego prezentuje skład, który może sprawić w tym sezonie sporo kłopotów wielu drużynom. Legia miała lekką przewagę w pierwszej połowie i objęła prowadzenie po golu Zjawińskiego, natomiast po przerwie oddała inicjatywę rywalowi. Korona dopięła swego w 70. minucie i mecz zakończył się podziałem punktów. To było najgorsze spotkanie Legii w tym sezonie, ale nie zmienia to ogólnego obrazu: u siebie warszawianie wyglądają znacznie lepiej niż na wyjazdach.
Na tym tle Radomiak prezentuje się bardzo słabo. Zespół jest w katastrofalnej formie i trudno znaleźć argumenty, które przemawiałyby za nagłym odwróceniem tendencji. Problemem są nie tylko wyniki, ale też jakość kadry. Kolejne transfery nie dają oczekiwanej wartości, a część zawodników wygląda po prostu na przypadkowe wybory. Szczególnie widać to w defensywie i w grze bez piłki, gdzie Radomiak popełnia mnóstwo prostych błędów. Ostatnie mecze tylko to potwierdziły.
Sezon Radomiaka zaczął się od wygranej z Wieczystą, ale już wtedy rywal stwarzał sobie sporo sytuacji i wynik mógł potoczyć się inaczej. Potem przyszły dwie porażki. Najpierw słaby występ w Katowicach, a następnie domowa przegrana z Górnikiem. Ten drugi mecz był szczególnie wymowny, bo pierwsza połowa wyglądała tak, jakby Radomiak w ogóle nie był gotowy do rywalizacji. Po przerwie było trochę lepiej, ale i tak zdecydowanie bardziej wynikało to z odpuszczenia ze strony Górnika niż z rzeczywistej poprawy gospodarzy. Samobój przy bramce na 3:0 tylko podkreślił skalę problemów.
Radomiak ma zresztą charakterystyczną dla siebie huśtawkę formy. Potrafi przegrać kilka spotkań z rzędu, po czym niespodziewanie złapać serię zwycięstw i całkowicie zmienić narrację wokół drużyny. Na ten moment jednak nic nie wskazuje na to, by taki zwrot miał nastąpić właśnie teraz. Najpierw trzeba zobaczyć realną poprawę w organizacji gry, a tej w ostatnich tygodniach po prostu nie było.
Zestawiając obie drużyny, trudno szukać argumentów za niespodzianką. Legia jest w dużo lepszym miejscu pod względem formy, jakości gry i pewności siebie, a do tego gra przed własną publicznością. Radomiak przyjeżdża natomiast po dwóch bardzo słabych występach i nie wygląda na zespół, który nagle miałby zatrzymać rozpędzoną Legię. Jeśli warszawianie utrzymają swój standard z ostatnich kolejek, powinni kontrolować to spotkanie i sięgnąć po komplet punktów.
Alternatywnie można rozważyć over 1.5 gola Legii, bo przy obecnej jakości ofensywy gospodarzy taki scenariusz również ma mocne podstawy.
Superbet