Kupon #1
BET BUILDER· kurs 1.50
Crvena Zvezda - Hapoel Beer Sheva
Trzecia runda kwalifikacji do Ligi Mistrzów przynosi starcie mistrza Serbii z mistrzem Izraela, a sytuacja przed rewanżem jest wyraźnie bardziej skomplikowana dla Crvenej Zvezdy, niż sugerowałby sam przebieg pierwszego meczu. Spotkanie rozegrane na neutralnym terenie na Węgrzech zakończyło się niespodziewanym zwycięstwem Hapoelu Beer Sheva 1:0. Izraelczycy utrzymali korzystny wynik mimo gry w osłabieniu od 58. minuty, a nawet zdołali trafić na 2:0, choć gol po analizie VAR nie został uznany.
Sam rezultat nie oddaje jednak w pełni tego, co działo się na boisku. Crvena Zvezda miała wyraźną przewagę, oddała aż 19 strzałów, z czego 7 było celnych, i wykonała 8 rzutów rożnych. O wyniku zadecydowała przede wszystkim słaba skuteczność Serbów, a nie realna przewaga Hapoelu w grze. Trudno zakładać, że mistrz Serbii po raz drugi zagra tak nieskutecznie, zwłaszcza na własnym stadionie, gdzie skala presji i jakości powinna od początku działać na jego korzyść.
Crvena Zvezda to zespół o bardzo mocnej pozycji nie tylko na krajowym podwórku, ale również w europejskich pucharach. W poprzednim sezonie sięgnęła po dziewiąte mistrzostwo kraju z rzędu i szósty z rzędu Puchar Serbii. W lidze zanotowała 27 zwycięstw, 5 remisów i tylko 5 porażek, zdobywając aż 100 bramek. Na tle innych drużyn był to sezon bardzo solidny, choć jak na Crveną miejscami nawet przeciętny, zwłaszcza że trener Stanković w końcówce rozgrywek coraz częściej dawał szansę młodzieży.
Warto też podkreślić, że serbski klub od dawna traktuje europejskie rozgrywki priorytetowo i regularnie pokazuje się tam z dobrej strony. W minionej kampanii potrafił ograć Malmö, Lille czy Sturm Graz, remisował z Celtikiem i Celtą Vigo, a z Porto przegrał dopiero po golu straconym w 89. minucie. Do tego trzeba dodać rywalizację z Lille w 1/16 finału, która zakończyła się dopiero po dogrywce. Na wyjeździe Crvena wygrała 1:0, u siebie przegrała 0:2, ale sam fakt postawienia się tak wymagającemu przeciwnikowi dobrze pokazuje potencjał tego zespołu.
Obecny sezon również rozpoczął się dla Serbów bardzo dobrze. W lidze mają trzy mecze i trzy zwycięstwa, przy 10 zdobytych bramkach, a Stanković ponownie rotuje składem i daje grać głównie zawodnikom z głębszej części kadry. To pokazuje, jak duża jest szerokość tego zespołu. Dodatkowo w drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów Crvena całkowicie zdominowała Larne, wygrywając dwumecz aż 9:0. Oczywiście przeciwnik nie należał do najmocniejszych, ale skala tej przewagi tylko potwierdziła siłę gospodarzy.
Hapoel Beer Sheva przyjeżdża do Belgradu z korzystnym wynikiem, ale trudno uznać go za zespół przygotowany do obrony takiego rezultatu przez pełne 90 minut w tak trudnym otoczeniu. W poprzedniej rundzie Izraelczycy również nie zachwycili, minimalnie przechodząc islandzki Víkingur wynikiem 3:2 w
Superbet