Kupon #1
obie drużyny strzelą gola· kurs 1.57
Al-Hilal - Al Ahli
3. kolejka w Arabii Saudyjskiej przynosi hitowe starcie pomiędzy Al-Hilal a Al Ahli, czyli pojedynkiem dwóch drużyn z absolutnej krajowej czołówki. To spotkanie ma wszystkie argumenty, by stać na wysokim poziomie, bo obie ekipy dysponują ogromną jakością w ofensywie, a ich ostatnie mecze regularnie dostarczają goli po obu stronach.
Al-Hilal w poprzednim sezonie znów musiało obejść się smakiem i zakończyło rozgrywki na drugim miejscu, tracąc zaledwie dwa punkty do Al Nassr. Mimo braku mistrzostwa był to jednak bardzo mocny sezon w wykonaniu drużyny Simone Inzaghiego, która jako jedyna w lidze nie poniosła porażki. Bilans 25 zwycięstw, 9 remisów i bramki 85:27 pokazują skalę dominacji, ale jednocześnie wskazują też na problem, który ostatecznie kosztował ich tytuł – zbyt wiele podziałów punktów. W nowym sezonie widać wyraźnie, że apetyt na mistrzostwo jest jeszcze większy. Zespół rozpoczął rozgrywki od czterech zwycięstw z rzędu, w tym trzech ligowych, a na dodatek strzelił już 14 bramek. Kadra ponownie robi ogromne wrażenie. Theo Hernandez, Koulibaly, Ruben Neves, Milinković-Savić czy nowe nazwiska pokroju Crysencio Summerville’a i Ollie Watkinsa dają Inzaghiemu szerokie możliwości w ataku. Nawet jeśli z zespołem pożegnało się kilku ważnych piłkarzy, takich jak Marcos Leonardo, Malcom czy Karim Benzema, siła ofensywna Al-Hilal nadal pozostaje na bardzo wysokim poziomie.
Trzeba jednak zaznaczyć, że nie wszystkie dotychczasowe mecze gospodarzy były rozstrzygane w pełni komfortowo. Zarówno w pierwszej kolejce przeciwko Al-Faysaly, jak i w ostatnim wyjazdowym starciu z Al Khaleej, rywale potrafili stworzyć sobie sytuacje i zdobyć bramki. Beniaminek z pierwszej kolejki strzelił dwa gole i oddał pięć celnych strzałów, a Al Khaleej również potrafił postraszyć, kończąc mecz z dziesięcioma uderzeniami i czterema celnymi. To pokazuje, że przy mocniejszym przeciwniku defensywa Al-Hilal nie jest nie do ruszenia. A właśnie z takim rywalem zespół z Rijadu zmierzy się teraz.
Al Ahli również należy do ścisłej czołówki ligi. W poprzednim sezonie zajął trzecie miejsce, kończąc rozgrywki ze stratą trzech punktów do Al-Hilal i pięciu do mistrzowskiego Al Nassr. Przegrali tylko trzy razy, dorzucając do tego sześć remisów i aż 25 zwycięstw, przy bardzo solidnym bilansie 71:25. To nie był przypadek, bo drużyna potwierdziła swoją siłę także na arenie międzynarodowej, wygrywając Azjatycką Ligę Mistrzów po raz drugi z rzędu. Finał z Machidą, zakończony zwycięstwem 1:0 mimo gry w osłabieniu od 68. minuty, tylko podkreślił klasę tego zespołu. Warto też pamiętać, że inne saudyjskie ekipy nie poradziły sobie tak dobrze w tych rozgrywkach, co dodatkowo pokazuje, jak mocne było Al Ahli w minionym sezonie.
W kadrze gości również doszło do zmian, ale wciąż trudno traktować ich jako zespół osłabiony. Odszedł trener Mathias Jaissle, a także tacy zawodnicy jak Franck Kessie czy Riyad Mahrez, jednak na ich miejsce przyszli gracze, którzy mogą realnie podnieść poziom drużyny. Eduard Spertsyan bardzo dobrze wszedł w ligę, notując 2 gole i 4 asysty w 5 meczach, a Trincao ma potencjał, by dać ofensywie nową jakość po odejściu Mahreza. W zespole pozostali też bardzo ważni piłkarze, jak Edouard Mendy, Ibanez, Demiral, Galeno czy przede wszystkim Ivan Toney, który w poprzednim sezonie zdobył 32 gole i dołożył 7 asyst w 32 spotkaniach. To napastnik, który w każdym meczu może stworzyć zagrożenie.
Początek sezonu Al Ahli był udany, bo drużyna rozpoczęła od czterech zwycięstw z rzędu, ale ostatnia kolejka przyniosła niespodziewaną porażkę z Al Kholood 1:3. Ten wynik wygląda bardziej na wypadek przy pracy niż realny kryzys, zwłaszcza że zespół oddał w tym meczu aż 16 strzałów i zakończył spotkanie z xG na poziomie 2,28. To tylko wzmacnia przekonanie, że ofensywnie Al Ahli nadal prezentuje wysoki poziom i potrafi stwarzać sobie wiele okazji.
Historia bezpośrednich spotkań także wyraźnie wspiera scenariusz z bramkami po obu stronach. Ostatni mecz tych drużyn zakończył się remisem 1:1 w regulaminowym czasie gry i awansem Al-Hilal po rzutach karnych. Co ważniejsze, w ostatnich 12 bezpośrednich starciach tylko raz padł bezbramkowy remis, a aż 11 pozostałych spotkań kończyło się trafieniami obu ekip. Przy takiej regularności trudno oczekiwać, że teraz będzie inaczej. Obie drużyny mają jakość w ofensywie, obie potrafią stworzyć sobie sytuacje i obie nie zawsze są perfekcyjne w obronie. To wszystko prowadzi do jednego wniosku: w meczu Al-Hilal z Al Ahli bardzo realny wydaje się scenariusz, w którym każda ze stron znajdzie drogę do siatki.
Superbet