Kupon #1
Handicap Gemowy Ben Shelton - 2.5· kurs 1.50
Tiafoe - Shelton
Przed nami amerykański półfinał US Open, który zapowiada się na bardzo wyrównane i jakościowe spotkanie. Frances Tiafoe i Ben Shelton są w świetnej formie, obaj mają za sobą wyczerpujące pięciosetowe ćwierćfinały, a do tego dobrze znają się z kortu i potrafią narzucać wysoki poziom gry. Mimo to kierunek tego typu pozostaje po stronie Bena Sheltona z handicapem gemowym -2.5.
Nie trzeba tutaj dominacji Sheltona ani nawet zwycięstwa bez straty seta. Wystarczy, że zakończy mecz z przewagą minimum trzech gemów. Przy formacie best of five daje to naprawdę sporo możliwych scenariuszy, w których taki handicap może zostać pokryty.
Trudno nie docenić tego, co w tym turnieju robi Frances Tiafoe. Amerykanin rozgrywa jeden z najlepszych turniejów w ostatnich latach, a ćwierćfinał z Alexem Michelsenem był tego najlepszym przykładem. Tiafoe przegrywał już 0:2 w setach, a mimo to odwrócił losy meczu i wygrał 5:7, 3:6, 7:5, 6:3, 7:6 po 4 godzinach i 38 minutach gry. To był występ z ogromnym charakterem, bo w pewnym momencie był praktycznie poza turniejem, a mimo tego znalazł sposób na powrót. W decydującym secie zachował zimną krew i rozstrzygnął tie-break na swoją korzyść.
To pokazuje, że Shelton nie trafia na zawodnika w słabszej dyspozycji. Wręcz przeciwnie, Tiafoe jest obecnie bardzo groźny i potrafi wychodzić z naprawdę trudnych sytuacji.
Problem dla niego polega na tym, że po drugiej stronie siatki stanie tenisista, który w ćwierćfinale zrobił coś równie imponującego. Ben Shelton wyeliminował obrońcę tytułu Carlosa Alcaraza, wygrywając 6:7, 6:1, 6:3, 1:6, 7:6. Także w tym przypadku potrzebny był piąty set i także tutaj decydujący tie-break padł łupem Amerykanina. Shelton był bardzo mocny przede wszystkim w tych elementach, które mogą zrobić różnicę również przeciwko Tiafoe: serwisie, pierwszym uderzeniu po podaniu i agresywnej grze z głębi kortu. Oficjalny serwis US Open podkreślał, że jego potężne podanie, return i kąty uderzeń sprawiały Alcarazowi duże problemy.
To właśnie ten mecz jeszcze bardziej przekonuje do Sheltona. Ben przegrywał pierwszego seta, później Alcaraz doprowadził do piątej partii, a mimo tego Shelton nie stracił kontroli nad spotkaniem. W decydującym tie-breaku był już pod ścianą przy stanie 3:5, ale zdołał odwrócić sytuację i wygrać 10:8. Taki wynik daje ogromny zastrzyk pewności siebie przed kolejnym spotkaniem.
Shelton potrafi bardzo łatwo zdobywać własne gemy. Jeśli pierwsze podanie funkcjonuje na odpowiednim poziomie, rywal ma niewiele okazji do wejścia w jego serwis. To ważne również z perspektywy handicapu, bo Ben nie musi w każdym secie regularnie przełamywać. Wystarczy, że wykorzysta jeden lub dwa słabsze momenty przeciwnika i sam utrzyma wysoki poziom przy własnym podaniu.
A Tiafoe w tym turnieju pokazał już, że jego gemy serwisowe nie zawsze są w pełni stabilne. W meczu z Michelsenem miał sporo problemów z utrzymaniem podania, a rywal potrafił regularnie wywierać presję. Ostatecznie Tiafoe wyszedł z tego pojedynku zwycięsko, ale przeciwko Sheltonowi nie będzie już tak łatwo ratować się w trudnych fragmentach meczu. Ben ma większą siłę rażenia i jeśli pojawią się break pointy, powinien wykazać się większą skutecznością w ich wykorzystaniu.
Nie oznacza to oczywiście jednostronnego widowiska. Wręcz przeciwnie, wszystko wskazuje na bardzo zacięty mecz i nie byłoby zaskoczeniem, gdyby pojawiły się cztery albo nawet pięć setów. Sam handicap -2.5 gema nadal pozostaje jednak jak najbardziej w grze. Shelton może wygrać nawet 3:2 i jednocześnie pokryć taki margines, jeśli w jednym z setów zbuduje wyraźniejszą przewagę, a w pozostałych partiach będzie konsekwentnie pilnował swojego serwisu.
Warto też zwrócić uwagę na bezpośrednie pojedynki. Oficjalne statystyki US Open pokazują, że Shelton prowadzi w H2H 3:1, choć na samym US Open obaj mają po jednym zwycięstwie. Shelton wygrał w 2023 roku, a Tiafoe zrewanżował się rok później. To kolejny duży mecz tych zawodników w Nowym Jorku, gdzie obaj czują się bardzo dobrze. Trudno więc oczekiwać jednostronnego scenariusza.
Obaj mają za sobą długie ćwierćfinały, ale sposób, w jaki przez nie przeszli, działa na korzyść Sheltona. Tiafoe musiał odrabiać straty 0:2, natomiast Shelton wygrał decydującego seta z Alcarazem i w najważniejszych momentach zachował spokój. To właśnie ten element może okazać się kluczowy. Pewność siebie Amerykanina stoi obecnie na bardzo wysokim poziomie, a dodatkowo świetnie czuje się on na północnoamerykańskich kortach. Oficjalny US Open podaje, że od lipca ubiegłego roku ma na tej nawierzchni bilans 34-8, a w sierpniu wygrał turniej Masters 1000 w Montrealu bez straty seta.
Nie ma tu dużej różnicy poziomów, ale widać kilka drobnych argumentów po stronie Sheltona. Jego serwis może dać mu wiele łatwych gemów, a jeśli Tiafoe znów będzie musiał mocno walczyć o utrzymanie podania, Ben powinien to wykorzystać. Do tego dochodzi świeżo zdobyta pewność siebie po zwycięstwie nad Alcarazem.
Tiafoe jest w znakomitej formie i na pewno nie odda tego meczu bez walki. Mimo to Shelton wydaje się mieć większe szanse na wygranie kluczowych punktów, a tym samym na zbudowanie przewagi potrzebnej do pokrycia handicapu -2.5 gema.
Superbet