Kupon #1
Arsenal wygra ( SuperPrzewaga )· kurs 1.70
Napoli - Arsenal
Na papierze ten mecz rzeczywiście zapowiada się bardzo ciekawie, ale przy ocenie aktualnej dyspozycji obu zespołów większe przekonanie budzi zwycięstwo Arsenalu. Napoli oczywiście ma po swojej stronie atut własnego stadionu i atmosferę na Maradonie, jednak zespół z Neapolu przystępuje do tego spotkania po słabszym okresie, który trudno zignorować. Arsenal z kolei od początku sezonu prezentuje się niezwykle solidnie i co istotne, potrafi wygrywać także wtedy, gdy nie wszystko układa się po jego myśli.
Napoli zaczęło sezon od zwycięstwa 2:0 z Genoą, ale później przyszły dwie bolesne porażki. Najpierw u siebie z Como 1:2, a następnie 2:3 z Interem. Szczególnie ten ostatni mecz może mocno siedzieć w głowach piłkarzy Massimiliano Allegriego, bo Napoli prowadziło z mistrzem Włoch 2:0, a mimo to ostatecznie zeszło z boiska pokonane. To pokazuje, że w tej drużynie nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno, a problemy nie dotyczą wyłącznie jednego fragmentu boiska.
I właśnie w takim momencie przyjeżdża Arsenal.
Kanonierzy mają za sobą komplet zwycięstw w oficjalnych meczach tego sezonu. Ostatnio pokonali Chelsea 2:1, mimo że jako pierwsi stracili bramkę. To kolejny ważny argument przemawiający za gośćmi, bo Arsenal nie panikuje, kiedy spotkanie zaczyna się dla niego źle. Zespół Artety potrafi odwrócić wynik, a następnie kontrolować przebieg rywalizacji. Właśnie taka cecha jest szczególnie cenna w trudnym wyjazdowym starciu.
W poprzednim sezonie europejskim Arsenal również pokazał swoją jakość na najwyższym poziomie. Był jedynym zespołem, który nie przegrał żadnego meczu w regulaminowym czasie gry w całej edycji Ligi Mistrzów. Kanonierzy wygrali wszystkie osiem spotkań fazy ligowej, a później dotarli aż do finału. Trofeum uciekło im dopiero po rzutach karnych z PSG. To nie jest więc drużyna, która dopiero uczy się grania w najważniejszych meczach. Arsenal ma już doświadczenie, które może okazać się kluczowe na trudnym stadionie w Neapolu.
Napoli natomiast w poprzedniej edycji Ligi Mistrzów kompletnie rozczarowało. W fazie ligowej zajęło dopiero 30. miejsce, a z ostatnich dziesięciu meczów w głównej fazie rozgrywek wygrało tylko dwa. Co prawda Napoli nadal ma bardzo dobry bilans meczów u siebie w Champions League, ale ostatnia porażka z Chelsea pokazała, że także Maradona nie jest już twierdzą nie do zdobycia. UEFA zwraca też uwagę na fakt, że Napoli przegrało trzy ostatnie mecze Ligi Mistrzów z angielskimi zespołami, co również nie wygląda korzystnie przed starciem z Arsenalem.
Duże znaczenie mają także problemy kadrowe gospodarzy. Scott McTominay nie wystąpi przeciwko Arsenalowi po zabiegu kardiologicznym i jego absencja jest poważnym osłabieniem środka pola Napoli. Do tego przed meczem potwierdzono również brak André-Frank Zambo Anguissy. Oznacza to, że Allegri będzie musiał zbudować środek pola bez dwóch bardzo ważnych zawodników, a to może mieć ogromne znaczenie w starciu z tak dobrze zorganizowanym rywalem.
Arsenal bardzo dobrze radzi sobie z zespołami, które próbują przejąć inicjatywę, ale jednocześnie potrafi wykorzystać najmniejszy błąd przeciwnika. Przy osłabionym środku pola Napoli może mieć duże problemy z utrzymaniem odpowiedniej organizacji przez pełne 90 minut. Goście dysponują też jakością, która pozwala cierpliwie czekać na właściwy moment, a później skutecznie uderzyć.
Oczywiście nie należy skreślać gospodarzy. Napoli ma w składzie Kevina De Bruyne, który jednym podaniem może odmienić przebieg spotkania, a Rasmus Højlund również należy do zawodników, których nie można pozostawić bez kontroli. Dodatkowo własny stadion sprawia, że Napoli zazwyczaj gra odważniej i intensywniej niż na wyjazdach. Tyle tylko, że Arsenal również ma czym odpowiedzieć.
Bukayo Saka, Martin Ødegaard czy Kai Havertz dają Artetcie dużą jakość w ofensywie, a defensywa Kanonierów w poprzedniej edycji Champions League była wręcz fenomenalna. Arsenal stracił w całych rozgrywkach zaledwie siedem bramek i zachował dziewięć czystych kont, co było najlepszym wynikiem w całej stawce. To pokazuje, jak dobrze ten zespół potrafi łączyć solidność w obronie z konkretem w ataku.
Na korzyść Anglików przemawia także historia bezpośrednich spotkań. Arsenal wygrał trzy z czterech poprzednich pojedynków z Napoli, za każdym razem bez straty gola. Ostatnie starcia obu ekip miały miejsce w Lidze Europy w 2019 roku i wtedy Kanonierzy wygrali 2:0 u siebie oraz 1:0 na wyjeździe. Oczywiście od tamtej pory zmieniło się bardzo dużo, więc nie należy przeceniać tych wyników, ale pokazują one, że Arsenal potrafił już wcześniej dobrze radzić sobie w Neapolu.
Najważniejsza pozostaje jednak obecna forma. Napoli przegrało dwa ostatnie spotkania, a w meczu z Interem wypuściło z rąk dwubramkowe prowadzenie. Arsenal natomiast wygrał cztery kolejne mecze we wszystkich rozgrywkach i w starciu z Chelsea udowodnił, że nawet niekorzystny przebieg meczu nie wytrąca go z rytmu. To właśnie stabilność i odporność na trudne momenty mogą tutaj zrobić różnicę.
To spotkanie może długo układać się bardzo wyrównanie. Napoli na własnym stadionie zapewne zacznie odważnie i będzie miało swoje fragmenty, szczególnie przy wsparciu trybun. Im dłużej jednak będzie trwał mecz, tym bardziej powinny wychodzić na wierzch jakość, organizacja i doświadczenie Arsenalu. Niewykluczony jest scenariusz, w którym Kanonierzy cierpliwie przeczekają najlepszy moment gospodarzy, a później jednym skutecznym atakiem przechylą szalę na swoją stronę.
Właśnie dlatego zwycięstwo Arsenalu przy kursie 1.70 prezentuje się tutaj jako kierunek wart uwagi. Napoli u siebie zawsze trzeba traktować z respektem, ale obecna sytuacja kadrowa, słabsze ostatnie wyniki i większa stabilność zespołu Artety sprawiają, że to po stronie gości widać większą przewagę.
Superbet