Kupon #1
Brighton -1.5 handi· kurs 1.50
Brighton - Tromso
Po pierwszym meczu pojawiało się sporo pytań, czy Brighton podejdzie do tej rywalizacji na pełnym serio i czy nie zdecyduje się na mocniejsze rotacje. Dochodził do tego także napięty terminarz, który mógł sugerować oszczędzanie najważniejszych zawodników. Stało się jednak inaczej. Brighton wystawiło praktycznie pierwszy garnitur i mimo wyraźnej przewagi w ofensywie, potwierdzonej 25 strzałami, spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Taki wynik w kontekście rewanżu tylko zwiększa szanse na wyraźniejsze wejście w mecz po stronie gospodarzy i mocniejsze dociśnięcie rywala od pierwszych minut.
Na własnym stadionie Brighton potrafi grać dużo bardziej zdecydowanie, co pokazało już w weekend. Mecz z Aston Villą był tego dobrym przykładem, bo drużyna pokazała dużą intensywność, kontrolę i jakość w ataku. Dość szybko zaczęły się też zmiany, więc można zakładać, że część zawodników będzie znów gotowa do wyjścia od początku. To ważne, bo przy takim układzie kadrowym Brighton powinno narzucić tempo od samego początku i nie zostawiać przeciwnikowi zbyt wiele przestrzeni na złapanie rytmu.
Tromso nie wygląda na zespół, który byłby w stanie skutecznie przeciwstawić się takiemu scenariuszowi. Nawet jak na realia norweskiej piłki ich skład nie wyróżnia się niczym szczególnym, a bilans wyjazdowy 4:2:2 pokazuje, że potrafią punktować poza domem, ale nie daje to podstaw do większego optymizmu przed takim starciem. W dodatku trzeba pamiętać, że choć poziom ligi norweskiej idzie do przodu, czego dobrym przykładem jest choćby Bodo/Glimt, to wciąż istnieje wyraźna różnica jakości między czołowym zespołem Premier League a rywalem z Norwegii.
Właśnie dlatego handicap Brighton -1.5 wygląda tu bardzo sensownie. Gospodarze mają argumenty w postaci przewagi jakościowej, lepszego tempa gry, silniejszego składu i większej liczby sytuacji podbramkowych, co przy odpowiedniej skuteczności powinno przełożyć się na wygraną co najmniej dwoma golami. Pierwszy mecz pokazał, że Brighton potrafi regularnie dochodzić do sytuacji, a u siebie powinno być jeszcze trudniejsze do zatrzymania. Jeśli drużyna zagra na poziomie zbliżonym do tego z ligowego starcia u siebie, Tromso może mieć bardzo duży problem z utrzymaniem kontaktu przez pełne 90 minut.
STS