Kupon #1
Sakkari wygra· kurs 1.53
Collignon wygra· kurs 1.52
Maria Sakkari vs Zeynep Sonmez
Maria Sakkari wchodzi do drugiej rundy turnieju w Toronto jako wyraźna faworytka starcia z Zeynep Sonmez. Greczynka ma po swojej stronie zdecydowanie większe doświadczenie, wyższy poziom sportowy i lepsze przystosowanie do gry na nawierzchni twardej. Właśnie te elementy sprawiają, że to ona powinna kontrolować przebieg tego meczu.
Największym atutem Sakkari pozostaje serwis. Przy mocnym podaniu jest w stanie regularnie zdobywać łatwe punkty i skracać wymiany, co na hardzie ma szczególne znaczenie. Jeśli serwis funkcjonuje na odpowiednim poziomie, Greczynka potrafi narzucić rywalce swoje warunki już od pierwszych gemów. Do tego dochodzi solidny return, dzięki któremu jest w stanie wywierać presję także przy serwisie przeciwniczki. W zestawieniu z Sonmez daje jej to wyraźną przewagę w kluczowych momentach meczu.
Zeynep Sonmez z pewnością nie jest zawodniczką, którą można skreślać bez zastanowienia. Potrafi być niewygodna, dobrze walczyć o każdy punkt i momentami utrudniać życie bardziej renomowanym rywalkom. Nie zmienia to jednak faktu, że regularne wygrywanie z tenisistkami z poziomu Sakkari to dla niej dużo trudniejsze zadanie. Jeśli spotkanie zacznie się układać po myśli Greczynki, różnica w jakości gry powinna być widoczna.
Ważnym aspektem jest też to, że Sakkari potrafi utrzymywać wysoką intensywność wymian przez dłuższy czas. To może mieć znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy mecz wejdzie w bardziej fizyczną i cierpliwą fazę. Sonmez może próbować wydłużać akcje i szukać błędów rywalki, ale przy stabilniejszej grze Sakkari powinna z biegiem czasu przejmować inicjatywę. Na tym poziomie regularność i jakość uderzeń zwykle robią różnicę.
Trzeba jednak pamiętać, że Greczynka bywa nierówna. Zdarza jej się tracić koncentrację w momentach, w których mecz wydaje się już pod kontrolą. Z tego powodu trudno zakładać jednostronny przebieg spotkania od początku do końca. Sonmez może urwać kilka gemów, a nawet momentami wprowadzić więcej nerwowości, niż wskazywałby sam układ sił. Mimo tego trudno oprzeć się wrażeniu, że przewaga Sakkari jest zbyt duża, by miała ona pozwolić sobie na wpadkę.
W szerszym ujęciu to starcie powinno rozstrzygnąć się na korzyść zawodniczki z Grecji. Lepszy serwis, mocniejszy return, większe doświadczenie i wyższy poziom gry na hardzie przemawiają właśnie za Sakkari. Jeśli zachowa odpowiednią koncentrację, powinna potwierdzić rolę faworytki i awansować do kolejnej rundy turnieju w Toronto.
Collignon – Popyrin
Collignon w tym sezonie zrobił wyraźny krok naprzód i coraz częściej potwierdza, że potrafi rywalizować na poziomie ATP bez kompleksów. Belg prezentuje stabilniejszą formę niż jeszcze niedawno, dobrze odnajduje się na twardej nawierzchni i potrafi utrzymywać wysoki poziom koncentracji także w dłuższych wymianach. To ważne szczególnie w starciu z zawodnikiem, który miewa problemy z regularnością.
Po drugiej stronie siatki stanie Popyrin, który co prawda ma już za sobą dwa mecze w Montrealu, więc nie będzie wchodził w to spotkanie bez ogrania turniejowego, ale jego forma w ostatnich miesiącach była bardzo nierówna. Australijczyk potrafi zagrać bardzo solidne spotkanie, jednak równie często zdarzają mu się fragmenty, w których traci rytm i oddaje inicjatywę rywalowi. Przy takim profilu zawodnika kluczowe jest utrzymanie powtarzalności od początku do końca, a z tym bywa u niego różnie.
W tym zestawieniu większą stabilność daje Collignon. Belg nie musi opierać swojej gry wyłącznie na jednym mocnym elemencie, tylko potrafi budować przewagę w bardziej uporządkowany sposób. Na twardych kortach, gdzie liczy się dobre wejście w wymianę, konsekwencja i odpowiednie zarządzanie własnym serwisem, jego profil wygląda bardzo przyzwoicie. Jeśli złapie odpowiedni rytm, może skutecznie ograniczać atuty Popyrina i zmuszać go do większej liczby błędów.
Istotne jest też to, że Collignon w ostatnim czasie pokazuje większą odporność na presję. W turniejach ATP nie wygląda już jak zawodnik, który potrzebuje wielu dodatkowych szans, by wejść na właściwy poziom. Coraz częściej od początku narzuca swój plan na grę i nie oddaje spotkań przez serię prostych pomyłek. W starciu z nierówno grającym Popyrinem może to mieć duże znaczenie, bo Australijczyk zwykle potrzebuje przeciwnika, który sam będzie mu ułatwiał życie.
Popyrin ma oczywiście argumenty, by nawiązać walkę, zwłaszcza jeśli dobrze zafunkcjonuje jego serwis. Jednak przy obecnym obrazie obu zawodników to Collignon wygląda na gracza bardziej przewidywalnego i stabilnego. A właśnie w takich meczach często decyduje nie najwyższy sufit możliwości, tylko to, kto przez większą część spotkania utrzyma swój poziom bez większych zjazdów.
Jeżeli Collignon zagra zgodnie ze swoim obecnym potencjałem, powinien znaleźć sposób na przechylenie tego meczu na swoją korzyść. To on sprawia wrażenie tenisisty, który lepiej łączy formę, regularność i dopasowanie do nawierzchni, dlatego jego awans do kolejnej rundy ma solidne podstawy.
Superbet