Kupon #1
Obie drużyny strzelą gola· kurs 1.55
Royale Union - Bodo/Glimt
Trzecia runda eliminacji Ligi Mistrzów przynosi ciekawe starcie dwóch zespołów, które w ubiegłym sezonie również miały okazję zaprezentować się na najwyższym europejskim poziomie. Royale Union podejmuje Bodo/Glimt, a układ tego meczu bardzo wyraźnie sugeruje bramki po obu stronach.
Gospodarze przystępują do tego spotkania jako wicemistrzowie Belgii, ale jednocześnie z wyraźnym atutem własnego boiska. Sezon ligowy dopiero się rozpoczyna, jednak już pierwszy mecz o Superpuchar pokazał, że zespół jest gotowy do rywalizacji o stawkę. Co ważne, to właśnie Royale Union wygrał to spotkanie, co dodatkowo podnosi pewność siebie przed kolejnym wymagającym testem. W takim meczu gol przed własną publicznością wydaje się wręcz obowiązkiem, szczególnie że właśnie u siebie belgijski zespół powinien szukać przewagi i narzucać własne tempo gry.
Po drugiej stronie stoi Bodo/Glimt, czyli drużyna doskonale znana z ofensywnego stylu i dużej intensywności w ataku. Norwegowie w poprzednim sezonie potrafili bardzo dobrze odnaleźć się w Lidze Mistrzów, a teraz znów są w rytmie meczowym, bo ich rozgrywki ligowe trwają już od dłuższego czasu. To istotny czynnik, zwłaszcza na tym etapie eliminacji, gdy jedna drużyna dopiero wchodzi w sezon, a druga ma za sobą już wiele spotkań o punkty.
W ostatnich meczach Bodo regularnie uczestniczy w spotkaniach z dużą liczbą bramek. To nie jest zespół, który zamyka się na wynik 1:0 i czeka na błędy rywala. Wręcz przeciwnie, ich mecze często układają się w otwartą wymianę ciosów, a linia bramkowa zwykle nie zatrzymuje się na niskim poziomie. Skoro w ostatnich spotkaniach nie schodzili poniżej trzech bramek, trudno zakładać, że teraz nagle mieliby zagrać wyjątkowo zachowawczo.
Z perspektywy tego meczu najważniejsze jest właśnie to, że oba zespoły mają argumenty ofensywne. Royale Union gra u siebie i powinien dążyć do zdobycia gola, natomiast Bodo/Glimt dysponuje jakością i odpowiednim rytmem, by odpowiedzieć przynajmniej jednym trafieniem. Przy takim zestawieniu bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym obie strony wpiszą się na listę strzelców, niż spotkanie zakończone na sucho po jednej z drużyn.
Kurs 1.55 na BTTS nie daje wielkiej wartości przy każdym meczu, ale w tym przypadku opiera się na logicznym scenariuszu. Mamy dwa zespoły, które nie bazują na defensywnej grze, mamy gospodarza mocnego u siebie i mamy ekipę gości regularnie grającą mecze z bramkami. Wszystko to składa się na obraz spotkania, w którym trafienia po obu stronach są najnaturalniejszym kierunkiem.
Superbet